Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmacianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmacianki. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2012

Inwazja prehistorycznych gadów ;)

Witajcie!

Dziś trochę o tym, co się działo w Pracowni, gdy nas nie było na blogu. Otóż przydarzyła się nam  ogrodowa inwazja prehistorycznych gadów ;).
Na zwiady wyruszyły dwa najodważniejsze. Uważnie rozglądały się po okolicy, sprawdzały, czy jest bezpiecznie. Wspinały się po ogromnych głazach ;).



Zwiad przebiegł chyba pomyślnie i teren został uznany za bezpieczny, bo wkrótce do zwiadowców dołączyły inne stwory:


Nie wszystkie były równie odważne, by wspinać się na sam szczyt, jeden próbował się ukryć wśród liści... Jednak uważne oko obserwatora szybko go wypatrzy.


Chyba im się ta wyprawa spodobała, bo dość długo przechadzały się wśród głazów, uważnie wszystko oglądały i chyba nie chciały wracać do swojego legowiska. Zresztą, kto by chciał, kiedy na świecie jest tak miło i ciepło, tyle niespodzianek czeka, by je odkryć ;-).


Wszystkich zaniepokojonych pragniemy uspokoić. Nasze dinozaury to sympatyczni i łagodni roślinożercy o radosnym usposobieniu. Są wyjątkowo skore do zabaw i bardzo lubią być przytulane. Ponieważ są bardzo towarzyskie, łatwo nawiązują kontakt z innymi i szybko się do nowych znajomych przywiązują ;-). 

Być może w czasie swoich letnich wypraw natkniecie się na takiego prehistorycznego gada, wówczas nie wpadajcie w panikę, tylko przytulcie, pogłaszczcie, a on odwdzięczy się Wam szczerym oddaniem ;-).

Już wkrótce zdradzimy Wam, gdzie można będzie spotkać nasze dinozaury w najbliższej przyszłości, a póki co uważnie się rozglądajcie, bo nigdy nic nie wiadomo :-).

26 lipca 2012

Zapraszamy w odwiedziny!

Witajcie!
Zaczniemy od przeprosin, bo trochę nas tu nie było. Powiedzmy, że była to taka trochę wymuszona przerwa urlopowa... Ale już wracamy i solennie obiecujemy poprawę :-). 
Oczywiście nie próżnowałyśmy cały czas i w naszej Pracowni powstawały nowe prace, o których będziemy Wam opowiadać w najbliższym czasie. 

A dziś mamy dla Was zaproszenie, ale nie na kiermasz, tylko do zaprzyjaźnionej z nami Pasmanterii "Igiełka". Jeśli chcielibyście na żywo poznać Stefanka i jego szmacianych kolegów i koleżanki, obejrzeć kosmetyczki, zajrzeć do wnętrza piórników, czekamy na Was na warszawskim Wilanowie, na ulicy Lentza 35. Miło będzie nam Was poznać w realu a nie tylko w świecie internetu. Możecie nas odwiedzać od poniedziałku do piątku od 11.00 do 19.00.

W pasmanterii, oprócz znanych Wam już prac, czeka też kilka nowych rzeczy, bo przecież lubimy niespodzianki. Taką nową rzeczą jest ta Tulipanowa łąka. 


Tulipanowa łąka to patchworkowa kołderka, która na pewno rozweseli dziecięcy pokój i wniesie do niego optymistyczny wiosenny klimat. Kołderka może być narzutą do łóżeczka, matą do zabawy, ale też świetnie sprawdzi się jako ozdoba na ścianę. 

W "Igiełce" będą na Was czekać także niesamowite poduchy, takie jak ta uszyta na specjalne zamówienie pewnej wielbicielki Kucyków Pony. 

  
No i nowe, niepokazywane do tej pory zabawki z polaru, przytulne i sympatyczne. Zresztą, sami zobaczcie:





Prawda, że to wdzięczne stworzenia ;-).

Mamy nadzieję, że Was zachęciłyśmy do wizyty w naszym naziemnym "królestwie", że będziemy mieć okazję, żeby się poznać. Serdecznie Was raz jeszcze zapraszamy.

PS. Sklep internetowy niestety ciągle jest nieczynny, ale wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie będziemy mogły ponownie Was do niego zaprosić. Trzymajcie kciuki, by wszystko poszło po naszej myśli.








17 marca 2012

Wiosna i aniołki...

Witajcie! Czas najwyższy przebudzić się z zimowego letargu i wrócić do życia :-). A nic tak w tym nie pomaga, jak ciepłe promienie słońca na twarzy i widok pęczniejących pąków na drzewach... Słowem - nadszedł czas wiosennych spacerów.

Wspaniale się złożyło, bo zaspane aniołki, które jakiś czas temu pojawiły się w naszej Pracowni, już się wystroiły, uczesały i chciałyby zobaczyć trochę świata. Postanowiłyśmy więc, że zabierzemy je na ten pierwszy wiosenny spacer, może się obudzą? No bo ileż można tak spać i spać... Wstawać śpiochy!

Aniołki były trochę zdumione, trochę nieśmiałe, bo świat wielki i taaaki nowy... Wolały trzymać się blisko siebie i trochę się rozejrzeć po okolicy ;-). Wiadomo, w grupie raźniej :-).


Szybko się jednak okazało, że do obejrzenia jest tyle niesamowitych i nowych rzeczy, a aniołki aż takie nieśmiałe nie są, więc ruszyły na podbój okolicy.

Mniej odważne wybrały się na zwiedzanie parami: 




Inne, bardziej odważne (lub ciekawskie, trudno dociec) wyruszyły w pojedynkę w wielki świat...

Jeden przysiadł sobie w zacisznym kąciku i obserwował uważnie okolicę. Może wypatrywał biedronek? Na pewno pasowałyby do jego zielonej sukienki. 


Inny, chyba nieco zmęczony wędrówką, przysiadł sobie na słońcu. Wyglądał, jak piękny kolorowy kwiat w swojej żółciutkiej sukience.


Kolejny wdrapał się na drzewo i zaplątał się wśród gałęzi. Trochę się martwił o swoją śnieżnobiałą koronkę, ale przygoda zakończyła się szczęśliwie, chyba mu się nawet spodobało.


Niektórym aniołkom tak się spodobał spacer, że trudno było je zagonić do pozowania i z porterów wyszyły nici ;-).
No, ale na koniec udało się jednak całą gromadę zapędzić do zdjęcia grupowego. Pewnie były już zmęczone i dlatego tak spokojnie pozowały...


Teraz aniołki wróciły do domu. Na pewno będą miały piękne sny :-).

Za jakiś czas ta urocza gromadka zawędruje do naszego sklepu, a później znajdziemy im wspaniałe domy. Może opowiedzą o tej przygodzie swoim nowym opiekunom? A może ktoś z Was już teraz chciałby przytulić   takiego rozmarzonego i ciut zaspanego aniołka? Jeśli nie chcecie czekać, napiszcie do nas.

Życzymy Wam, żeby wiosna już się nie rozmyśliła i został z nami!

5 marca 2012

Koty, kotki, koteczki...

Witajcie!
Za oknem robi się coraz cieplej, idzie wiosna :-), a naszą pracownię opanowały koty i koteczki wszelkiej maści... Prężą się, mruczą i wystawiają do słońca... Trudno im się dziwić, w końcu zima to nie jest najlepszy czas dla kotów. Nie tylko dla kotów zresztą... 


Zakochane kotki już są gotowe do pierwszych wiosennych spacerów, wystroiły się na tę okazję w eleganckie kokardy i zalotnie zerkają za okno... Może właśnie przechadza się tam jakiś przystojny kocurek ;-).

Obok przycupnęły małe kociaki - wesołe rozrabiaki, które podzwaniają prawdziwymi dzwoneczkami zawieszonymi na szyi.


Rozbawionemu towarzystwu przygląda się Frycek. 
Frycek lubi być podziwiany i głaskany. Z dumą prezentuje elegancki strój, w końcu nie każdy taki ma, prawda... Gdy ma dobry humor, zgodzi się na chwilę zabawy, pozwoli wziąć na ręce, pomacha łapką, ale lubi też chadzać swoimi drogami. Jak to prawdziwy kocur.



W pracowni grasuje też całkiem spore stado kotów naklamkowych ;-).


Rozbiegły się po całej pracowni; jedne opanowały kanapę, inne zawisły na lampie. 




A co będzie, gdy dołączą do nich te, które już czekają, by je nakarmić i pokazać świat...


Całe szczęście, nasze kotki są wyjątkowo dobrze wychowane, absolutnie niekłopotliwe w hodowli i tak chętne do zabawy. Dzięki temu łatwo znaleźć dla nich nowe domy. Mamy nadzieję, że stadko, które właśnie powstaje też wywoła wiele uśmiechów. 
Może także u Was. 

Serdecznie zapraszamy!


26 lutego 2012

Nadchodzą nieco zaspane aniołki...

Witajcie! Tym razem uchylimy przed Wami rąbka tajemnicy na temat tego, co aktualnie się dzieje w naszej Pracowni.

A się dzieje... Bo się szyją nowe nieco zaspane i trochę rozczochrane Aniołki Ziewaczki. 




       


Taki aniołek świetnie sprawdzi się jako przyjaciel dużych i małych, ozdobi pokój, przyniesie szczęście, otoczy opieką. Aby mógł się dobrze wywiązać ze swoich zadań, sadzamy go koniecznie na okiennym parapecie.  Tam powinien zasiadać każdy dobrze wychowany anioł, by przywoływać inne anioły i sprowadzać na dom, w którym mieszka, spokój.
Oczywiście opieka anioła nie kończy się z nastaniem poranka, bo nasze anioły to anioły całodobowe ;-)... Na dodatek kolorowe i wesołe.  

Kilka przysiadło na kanapie. Czekając na nowe domy, opiekują się naszą Pracownią.


Inne, jeszcze nie całkiem kompletne, stłoczyły się w wiklinowej walizce i zastanawiają się czemu czują wewnętrzną pustkę ;-)...


Chciałyby wreszcie przejrzeć na oczy, zyskać efektowne fryzury i skorzystać z ostatnich porad stylistów zanim wyruszą w wielki świat. 



Oczywiście w Pracowni szyją się nie tylko aniołki, ale to już temat na zupełnie inną opowieść...
Będzie nam miło, jeśli zechcecie ją poznać i znowu odwiedzicie nasz blog.
Serdecznie zapraszamy!

10 stycznia 2012

Szmacianki przytulanki

Witajcie w Nowym Roku! Mamy nadzieję, że będzie on piękny i bogaty, że przyniesie wszystkim spełnienie marzeń i dużo pozytywnej energii.

A my chcemy Wam bliżej podstawić nasze szmacianki przytulanki, czyli zabawki i przytulanki dla dużych i małych. Ich wymyślane, projektowanie i szycie sprawia nam niekłamaną przyjemność i dostarcza nam sporo zabawy... Wybieranie i zestawianie szmatek, szycie, wypychanie i ciągłe pytania: jakie oczka dać temu misiu? jaki wyraz twarzy będzie najbardziej stosowny dla tego kotka? wstążeczka? koronka? a kolor włosów jaki? ;-)
A potem już można się przywitać z Eustachym, Bazylim czy Zygfrydem... 
I ta ogromna radość, kiedy nasze przytulanki znajdują swoje nowe, dobre domy :-) Bo do złych domów nie pozwalamy im odejść ;-)

A teraz poznajcie część naszej przytulankowo - szmaciankowej rodziny :-). Na początek uroczy i bardzo dobrze wychowany jamnik January - wesoły, pogodny, zawsze gotów do zabawy:
January bardzo lubi swego kolegę, kotka Bazylego. Bazyli to przedstawiciel rodziny kotów naklamkowych, choć odnajdzie się każdym innym miejscu ;-). Kolorowy, wesoły, uśmiechnięty, nie wymaga karmienia lub wizyt u weterynarza ;-) 


Miłośnicy kotów wszelkich znajdą u nas także Zalotne Koteczki - elegantki co się zowie 
I małe koteczki z wesołym dzwoneczkiem na kolorowej obróżce: 
Ponieważ nie samymi kotkami człowiek żyje, wśród przytulanek mamy też koniki, Marcelego i Dionizego, łagodne rumaki, chętne do galopu, do zabawy, do utulenia. 
Nie możemy też o Eustachym, króliczku nieco niepozbieranym i jakby mocno nieskoordynowanym, ale za to bardzo, bardzo kochanym... 
No i coś dla znawców i pasjonatów: dinozaury jak żywe! Pragniemy zaznaczyć, że są to dinozaury a nie smoki, bo.... nie mają skrzydeł, a właśnie brak skrzydeł odróżnia je od smoków ;-))) To opinia pewnego pięcioletniego eksperta :-). No sami powiedzcie, czy takiego dinozaura można się bać? No oczywiście, że nie - ale można się do niego spokojnie przytulić :-).



Na koniec tej wizyty w naszym zwierzyńcu cała gromada sów... A co robią takie sowy? Cóż... Takie sowy mają być i... przynosić szczęście :-). Poza tym właściwie nic innego nie robią, ale za to swoje zadanie spełniają wyjątkowo profesjonalnie ;-):


I to by było na dziś wszystko. Zdradzę Wam tylko po cichu, że już całkiem niedługo powinny przywędrować do nas sympatyczne słonie, pracujemy też na to, żeby przyleciały do nas kolejne anioły... 
No i szykujemy małą niespodziankę na blogu, więc serdecznie zapraszamy do zaglądania do nas.